wtorek, 6 września 2016

Guteridge vs. Massimo Dutti - pojedynek marynarek


W trakcie letnich wyprzedaży nabyłem dwie marynarki o zbliżonych do siebie parametrach i fasonach, a że obie pochodziły ze sklepów marek z tej samej półki cenowej, postanowiłem to wykorzystać i zrobić tutaj ich małe porównanie. 

Pierwsza z nich to produkt pochodzący z oferty, znanej większości z Was, hiszpańskiej marki Massimo Dutti, druga natomiast, to coś zdecydowanie bardziej niszowego na naszym rodzimym podwórku, tj, marynarka opatrzona logo włoskiego Gutteridge. W związku z tym, poniżej kilka słów odnośnie tego właśnie.

Gutteridge to jedna z dwóch marek należących do neapolitańskiej firmy The Capri Group SRL. Ta druga, to Alcott stanowiący tanią kopię Abercrombie & Fitch. Co zabawniejsze nazwa stanowi akronim "all cotton", ale w obecnej ofercie z trudem można doszukać się naturalnych tkanin. Gutteridge natomiast, określany jest mianem "marki sartorialnej", skierowanej do dojrzałego, profesjonalnego klienta, interesującego się dopasowanymi ubraniami wysokiej jakości, wykonanymi z dbałością o szczegóły jednak w cenach zdecydowanie niższych niż bepoke. Szczerze pisząc, nie wiem jak mam się odnieść do tego opisu, mając w pamięci moją ostatnią wizytę w flagowym sklepie marki, znajdującym się w Mediolanie pod adresem Via Dante 10 (wg Google Maps jest to Via Dante 12). Otóż, zadając retoryczne, wydawać by się mogło, pytanie o gwarancję i zasady reklamacji (o zwrot nie pytałem, bo we włoskich sklepach nie jest to zazwyczaj możliwe), otrzymałem odpowiedź łamaną "około angielszczyzną" okraszoną wylewnym, ironicznym uśmiechem, że co prawda jest  to włoska marka, ale rzeczy są produkowane w Chinach więc moje pytanie jest co najmniej nie na miejscu, ale żebym się nie martwił, bo marynarka jest uszyta z wełny, a wełna jest dobra. Wow, dzięki, teraz będę mógł spać spokojnie. No dobrze, dzisiejszy wpis nie miał być egzekucją, a jedynie pojedynkiem.

W przeciwieństwie do swojego hiszpańskiego konkurenta, oferta włoskiego Gutteridge skierowana jest wyłącznie do mężczyzn, a w jej skład wchodzą między innymi garnitury, marynarki, spodnie, koszule, buty, okrycia wierzchnie oraz dodatki. Większość rzeczy wykonana jest z naturalnych tkanin takich jak wełna, len, bawełna i jedwab, choć znajdziemy tam również produkty z syntetycznymi dodatkami. Głównie ma to miejsce w przypadku podszewek, co akurat uważam za jedno ze słabszych rozwiązań. Dostępna odzież pogrupowana jest wg. dropów czyli włoskich stopni dopasowania do sylwetki. Jakiś czas temu pisał o tym Szymon Księżyk na swoim blogu Italianman.pl - wszystkim zainteresowanym serdecznie polecam lekturę. Choć podział pomiędzy sekcjami nie jest bardzo widoczny, wyodrębniłem trzy główne działy: biznesowy, gdzie królują obszernejsze kroje (głównie drop 4) oraz stonowana estetyka, nieco odważniejszy i bardziej dopasowany smart casual oraz część dedykowana sportom, rzecz jasna w ujęciu klasycznym. Przy okazji wizyty we Włoszech, warto odwiedzić jeden z ich sklepów i zapoznać się z asortymentem osobiście. Lista wszystkich sklepów, w tym tych oferujących kolekcję outletową znajduje się na oficjalnej stronie marki, tj. TUTAJ.

POJEDYNEK - zasady

Nie chciałbym aby ktokolwiek traktował tę idę "pojedynku" śmiertelnie poważnie jako wyrocznie przy okazji przyszłych wyborów zakupowych, a raczej, jako listę potencjalnie przydatnych wskazówek na co warto zwracać uwagę. Zaznaczam również, że moją ocena jest bardzo mocno subiektywna i coś, co w moich oczach będzie wadą lub zaletą, u kogoś innego może wzbudzać odwrotne emocje. Dla zachowania jednak pozorów pojedynku postanowiłem wprowadzić punktację od 1 do 10 gdzie jeden to nieporozumienie, a dziesięć to dzieło sztuki (1 - nieporozumienie, 2 - bardzo źle, 3 - ujdzie, 4 - słabo, 5 - średnio, 6 - nieźle, 7 - dobrze, 8 - bardzo dobrze, 9 - rewelacyjnie, 10 - dzieło sztuki). Tak, koledzy inspirują się mną, a ja punktacją z serwisu Filmweb.
Cały pojedynek podzieliłem na trzy główne działy; "Krój / fason / materiał","Detale stylistyczne" oraz "Jakość wykonania", a także spajające wszystko "Podsumowanie". Mam nadzieję, że taka forma przypadnie Wam do gustu i że nie będzie to odosobniony wpis w tej konwencji. 

Krój / fason / materiał

Obie marynarki, to typowo sportowe, jednorzędówki zapinane na dwa guziki. Posiadają nakładane kieszenie boczne, ciętą kieszeń piersiową, dwie szlice (dwa rozcięcia z tyłu). Wewnątrz uświadczymy półpodszewkę, a także minimalne wypełnienie ramion. Prawdę powiedziawszy, w szarej, pochodzącej z Gutteridge, wypełnienie ramion nie jest tak symboliczne jak w niebieskiej, pochodzącej z MD, ale płytsza pacha nieco to rekompensuje. 

Trudno w ich przypadku mówić o konstrukcji, obie jednak podklejone są cienką fizeliną, posiadają także namiastkę wkładu piersiowego. 


Marynarki zostały podobno uszyte w kroju slim fit, który swoją drogą, przekłada się w praktycznie zerowym stopniu na dopasowanie do (mojej) sylwetki. Marynarka z MD jest może minimalnie lepiej wyprofilowana, niestety ma również nieco wyżej osadzone guziki. W obu nie obejdzie się bez dodatkowego taliowania w plecach, a być może także i w ramionach (zwłaszcza w szarej).


Marynarka z MD to mieszanka jedwabiu i wełny, producent zadbał też o to by klient dowiedział się, że tkanina została imporotwana z Włoch i że jest to "finest Italian fabric". W przypadku włoskiej marynarki uznano natomiast, że informacja odnośnie tego, że jest to w 100% wełna i to "superfine 100s" wystarczy w zupełności. Obie tkaniny charakteryzują się przyjemną melanżową, trójwymiarową strukturą. Obie są też bardzo luźno tkane, co zresztą widać doskonale na zdjęciach korpusów zrobionych "pod światło". Niebieska, zapewne za sprawą 52% udziału jedwabiu wydaje się być znacznie bardziej podatna na zagniecenia i ewentualne deformacje (np. łokcie, kieszenie), ale to wciąż za mało by mnie do niej zniechęcić. W przeciwieństwie do szarej, niebieska nie posiada w składzie podszewek poliestru, a jedynie wiskozę i acetat. Dla porównania podszewka marynarki z Gutteridge to pół na pół wiskoza i poliester.

Gutteridge - 6/10
Massimo Dutti - 7/10


Detale stylistyczne

Otwarte klapy w obu przypadkach posiadają około 10 cm szerokości i zaopatrzone są w maszynowo obszytą butonierkę (ozdobną dziurkę w klapie). Ta w "gutteridgowej" została również fabrycznie przecięta, natomiast, to nieprzecięta butonierka marynarki z MD doczekała się zaczerpniętej z krawiectwa miarowego i mającej na celu trzymanie materiału w ryzach, fastrygi (usuwanej, podobnie jak ma to miejsce w przypadku rękawów i szlic, przed pierwszym założeniem). Zarówno butonierka "massimowej" marynarki jak i obszycia pozostałych dziurek wyglądają też nieco subtelniej. Podobnie sprawa ma się w przypadku kieszeni. Te w pochodzącej z Gutteridge nie są złe, ale kształt "massimowych" wywołuje na mojej twarzy uśmiech i nie jest to bynajmniej krzywy uśmiech. Pięknie poprowadzona po łuku linia kieszonki piersiowej to widoczne nawiązanie do neapolitańskiej barchetty (kieszonki piersiowej przypominającej swoim kształtem łódkę). Nakładane kieszenie boczne w kształcie koniakowych kieliszków doskonale z nią korespondują.

W przypadku obu marynarek zastosowano pracujące dziurki w rękawach, w pochodzącej z MD pozostawiono jednak dwie dolne nie rozcięte - w celu ułatwienia ewentualnego skrócenia długości rękawów. Swoją drogą, jeśli o dziurkach już mowa, to w wyżej wspomnianej najprawdopodobniej zastosowano guziki z naturalnego tworzywa - wskazuje na to nieregularna, organiczna struktura strony spodniej guzików, a także fakt, że jeden z guzików ma skazę odsłaniającą jego "wnętrze" (jest to widoczne na jednym z poniższych zdjęć).

Gutteridge - 6/10
Massimo Dutti - 8/10



Jakość wykonania 

Nie oszukujmy się, przy cenie wyjściowej w okolicach 900 - 1000 zł mogłoby być lepiej. Zarówno w jednej jak i w drugiej wystające nici widoczne są gołym okiem i nie potrzeba do tego wnikliwej analizy. Ponadto w marynarce z Gutteridge do życzenia pozostawia również jakość przyszycia guzików oraz wykończenia obszyć dziurek. Na całe szczęście brak podszewki wymusił na producentach staranniejsze wykończenie "widocznego" wnętrza. W tym przypadku potwierdza się stereotypowa jakość wykonania "Made in China", co w konfrontacji z  "Made in Portugal"w tym przypadku, działa na korzyść tej drugiej.

Gutteridge - 5,5 / 10
Massimo Dutti - 6,5 / 10



PODSUMOWANIE

Mając na uwadze powyższą punktację, w dzisiejszym pojedynku nieznacznie wygrała marynarka pochodząca z Massimo Dutti. Biorąc jednak pod uwagę drzemiący w obu potencjał, do wydobycia którego potrzeba trochę cierpliwości i zdolności manualnych lub wizyty u krawca, myślę o nich jako o uzupełniających się elementach i w oba egzemplarza uważam za całkiem udane wyprzedażowe zakupy. Mam nadzieję, że już wkrótce zaprezentuję je "w akcji".



Jeśli spodobała Ci się idea pojedynku / porównania lub po prostu oceny nabytych przeze mnie rzeczy, daj znać w komentarzu, tutaj, na facebooku, czy też na instagramie lub napisz do mnie maila - outdersen@gmail.com. Chętnie rozwinę tę serię o kolejne wpisy.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Outdersen - Męska moda i styl. All rights reserved. © .