Obsługiwane przez usługę Blogger.

A może od?

Podobno, do 3 razy sztuka. Zespołowi, w którym gram, udało się po dwóch razach, a dokładniej, próbach. Jaki ma to związek z blogiem? Nie mam pojęcia, ale ładnie nam się napięcie roziwnęło, a tak podobno powinno to działać.

Podobno, powinno się również cały czas stymulować czytelników nowymi śmieciami na fejsbukowym fanpejdzu, a także, podobno, powinno prezentować się im zdjęcia swoich "stylizacji". Zwłaszcza jeśli blog traktuje o tematach szafiarsko - okołomodowych. Podobno. 

Ostatnie i przedostatnie podobno dziś spełniam. 

30 l. minęło

Tydzień minął, gwiezdny pył opadł. Opary euforii towarzyszącę robieniu czegoś nowego, także. Pora na garść moich przemyśleń, tak aby podtrzymać w Was wiarę, że jednak będę aktywnie prowadził tego bloga. Nie ukrywam, że mi również ta wiara się przyda.

1. Moda jest dla mnie tym czym dla świni niebo. Teoretycznie go nie widzi, ale w praktyce, od wywrotki do wywrotki, zerknie w tamtym kierunku. Ja wykazuję podobną tendencję. Istotniejszy jest jednak dla mnie:

2. Styl, czyli coś czego nie posiadam, ale cały czas pracuję nad wykrzesaniem z siebie odrobiny. Osobiście jestem fanem "ekscentrycznego (smart) casualu" i z mniejszym, bądź też większym powodzeniem staram się przemycać go do swojej garderoby. Myślę, że w bliżej nieokreślonej przyszłości zacznę wrzucać tu wyniki tychże przemytów, jako mojej wizji:

3. "Mody ulicznej", która wcale nie musi być noszeniem uniseksowych worków pokutnych, albo aktualnie lansowanych przez "grupy równieśnicze" trendów. Nikt nikomu nie broni zrobić kroku naprzód, albo przynajmniej w bok. Bardzo bliski mojemu sercu jest komentarz Panny Tamary odnośnie mody ulicznej: " każdy ma taką modę uliczną, jaką sobie zrobi".  

4. Podsumowując powyższe, na tym blogu: Moda - Styl (0 - 1). Moda umiera młodo, Styl wypracowywuje się przez całe życie i będę starał się mieć to w dalszym ciągu na uwadze. 

5. Na uwadzę mam też kilka innych tematów, ale o tym za czas jakiś.


Sto że tak? Close enough.

Stało się. Zaczynam. Nie mam pojęcia o modzie, nad stylem cały czas pracuję.  Nie rozróżniam dobrego designu od tego, który dobrym nie jest, a w muzyce najbardziej lubię szum i dudnienie. Nie chcę nikogo niczego uczyć, nie oczekuję także wskazówek od innych. Moją myślą przewodnią jest "dobrze ≠ drogo ...a przynajmniej nie musi tak być" i w myśl tej zasady żyję. Mam nadzieję, że spodoba się Wam to, co będę tu prezentował. ...i że prezentował coś tu będę.