Obsługiwane przez usługę Blogger.

"Adidasy"

Cześć!

Planowałem poruszyć (czyt. rozpisać się niemiłosiernie) dzisiaj temat nonszalancji w modzie męskiej inspirowanej klasyką oraz zabawy elementami, z tą klasyką, nie mającymi zbyt wiele wspólnego ( np. moje buty z dzisiejszej sesji). Tak się jednak składa, że przedwiośnie jest nieznośne nie tylko dla mnie. Otóż mój kochany, biały macbook, który służył mi dzielnie przez ostatnie 6 lat, wydał dzisiaj ostatnie tchnienie i odszedł do lepszego miejsca dla wszystkich komputerów tego świata...
Obecnie pracuję na jego złym bracie bliźniaku, który za nic ma sobie więź jaka,  przez te wszystkie lata, łączyła mnie z jego ziomkiem. No cóż, bywa i tak, o nonszalancji (zwanej przez Włochów "sprezzatura") będzie jeszcze czas porozmawiać.



A teraz do sedna, część z Was mogła już to zauważyć, część nie, ale tak jakoś wyszło, że wśród reformowalnych fanów męskiej klasyki zapanował trend na sportowe obuwie zestawiane z casualowymi, a nawet smart casualowymi strojami. Mówiąc "zapanował", mam w dużej mierze na myśli doniesienia z ubiegłych targów Pitti Uomo (dla tych którzy nie mają pojęcia co to takiego, śpieszę z pomocą {ja też kiedyś nie wiedziałem;)}, otóź Pitti Uomo, to największe na świecie, odbywające się dwa razy w roku, we Florencji, targi mody męskiej z olbrzymim naciskiem kładzionym na jej klasyczną, aczkolwiek poddającą się trendom odsłonę) Osobiście, w pierwszej chwili podszedłem do tego tematu z pozycji wykazującej  niemałe zaciekawienie, jednakże bez chęci nabycia obuwia tego typu. Aczkolwiek do czasu. Otóż, podczas styczniowej wizyty na Bread and Butter Berlin miałem okazję zapoznać się z najnowszą kolekcją marki, która prezentowanymi tam modelami zmieniła moje podejście do "adidasów" ( musiałem to napisać, w końcu całe dzieciństwo tak mówiłem na sportowe obuwie, pewnie nie jeden z Was również ;) ). Chodzi oczywiście o amerykańską markę CLAE. Co zabawniejsze, znam ją już od ubiegłorocznej, lipcowej edycji B&BB, a  także mam z nią styczność w swojej pracy, ale dopiero te modele ( nowości na sezon wiosna/lato 2013, tj.: Desmond oraz Mills {zdjęcia poniżej}) zachęciły mnie do nabycia swojej pierwszej pary "butów sportowych do zadań cywilnych". Aboslutnie rewelacyjną "kropką nad i" mojego modelu jest podeszwa Vibram stylizowana na wykonaną z korka. Coś pięknego.
Ok, wystarczy, bo zaraz dowiem się z komentarzy, że robię tutaj wpis sponsorowany. Swoją drogą jestem bardzo wyczulony na tym punkcie, bo, o ile rzeczy są świadomym wyborem, a wybór poparty jest konsekwentnie realizowaną stylistyką/estetyką, nie powinien być to temat ożywionej dyskusji albo, co gorsza, nagonki ( na chwilę obecną i tak mi to nie grozi, ale nie widzę niczego haniebnego w zarabianiu swoją rzetelną pracą, a własne zdanie w tym temacie warto i tak wyrazić ) 
Tak czy siak, Panowie, jeśli wystarczy Wam finezji i odwagi, sportowe buty, to wygodna i niewątpliwie bardzo pożądana wśród fanów (nie tak znów ;) ) klasycznej mody męskiej, opcja na wiosenno-letnie obuwie.

Miało być krótko, wyszło tak jak zwykle. Zatem, tak jak zwykle, zapraszam do oglądania zdjęć:


 Marynarka - H&M - 70 zł
Wełniany krawat - H&M - 20 zł
Chinosy - H&M 
Poszetka + wełniany szalik - SH - 4 zł
Torba - prezent - SH - podobno 29 zł
Buty - CLAE