Obsługiwane przez usługę Blogger.

Brooklondon'roll

Cześć!

Na wstępie dziękuję Wam za wszystkie oddane na mnie głosy, zarówno w konkursie Modne Kreacje, jak i w Trzymaj Fashion. Kilka miesięcy temu, kiedy zaczynałem swoją przygodę z blogowaniem, nie zakładałem nawet, że to wszystko rozwinie się w tak dynamiczny i sprawiający mi tyle radości sposób. W dużej mierze ma to miejsce dzięki Wam, rzecz jasna ; )

Żeby było zabawniej, w ubiegły wtorek znalazłem się w "Pytaniu na Śniadanie" i miałem przyjemność, wraz z Vanitasem i Seconhand Dandym, powiedzieć kilka słów na temat blogowania, poszukiwania własnego stylu i męskiej blogosfery w ogóle. Nagranie możecie obejrzeć tutaj.

Dzisiaj chciałbym pokazać wam jak użyć atrybutów, tak zwanej, klasycznej męskiej elegnacji, tj. marynarki  oraz materiałowych spodni, w sposób, który z  męską elegancją nie ma zbyt wiele wspólnego. Zdjęcia zostały zrobione jakieś dwa tygodnie temu, w zamierzchłych czasach, gdy na swej głowie miałem jeszcze włosy (no cóż, może do mnie powrócą wraz z ciepłą morską bryzą...)

Całość zestawu jednoznacznie kojarzy mi się ze stylem indie-rockowych zespołów z początków XXI w., będących wypadkową miksu brooklińskiego dymu z typową dla wyspiarzy "grzeczną łobuzerką", cokolwiek to znaczy ; ) (po więcej patrz: The Strokes, The Kooks, The Cribs, The Libertines, The ... itd., itp.). Jak by tego nie nazywać, czuć rock'n'rollowy pazur i przyznam się Wam szczerze, że bardzo miło przeprowadzało się ten eksperyment. Obejrzyjmy zatem jego efekty:
marynarka/jacket - h&m - moja pierwsza, samodzielnie zakupiona, wieki temu
spodnie / trousers - h&m - jw.
chusta / scarf - sh
poszetka / pocket square - sh
sztyblety / chelsea boots - aldo
kapelusz / hat - zara
v-neck t-shirt - new yorker