Obsługiwane przez usługę Blogger.

Brown in town

O tym, że zasada "no brown in town" powinna wybrać się na zasłużoną emeryturę pisano i pokazywano już niejednokrotnie zarówno na blogach jak i forach internetowych. Dzisiejszy zestaw, to moim zdaniem kolejny gwóźdź do jej trumny.

Oczywiście  nie znaczy to również, że brąz ma stać się nowym granatem, ale przemycanie go w koordynowanych zestawach jest jak najbardziej wskazane, zwłaszcza, że z wcześniej wspomnianym granatem, zaryzykuję to stwierdzenie, wręcz się uwielbia.

Zasadę "no brown in town" zawdzięczamy Brytyjczykom, a pochodzi ona z czasów, gdy owi brytyjscy jegomościowie spędzali wolne chwile poza miastem oddając się wszelakim, powiązanym z wsią i folwarkami, rozrywkom. Nie dziwi więc zbytnio, że kolorami, które dominowały w męskich, weekendowych garderobach tamtych czasów, były odcienie ziemi, a co za tym idzie, również paleta brązów. Obecnie zasada ta straciła na aktualności i z wyłączeniem nielicznych przypadków (takich jak np. sztywny, korporacyjny dress code), można traktować ją z przymrużeniem oka w większości codziennych sytuacji. Tak też zrobiłem.


Brązowa marynarka to typowo casualowa odsłona tego elementu garderoby, w równie typowym dla MANGO Man wykonaniu. W przeciwieństwie jednak do niebieskiego, bawełnianego odpowiednika z tego posta, brązowa wykonana jest z wełny, posiada nieco lepsze taliowanie oraz minimalnie niżej osadzone guziki. 

Koszula natomiast, bo ona również stanowi nowy element mojej garderoby, to produkt holenderskiej marki Trashness. Jej założyciele zaistnieli w świadomości entuzjastów mody męskiej stosunkowo niedawno, bo w 2012 roku, zakładając sklep internetowy z męskimi akcesoriami połączony z serwisem w którym można było prezentować swoje zestawy, poddając się przy tym ocenie innych internautów. Obecnie Trashness koncentruje się tylko i wyłącznie nad rozwojem własnej marki, ale wszystkim tym, którzy szukają inspiracji, a wcześniej nie znali tego serwisu, polecam archiwalne sylwetki.

Wracając jednak do samej koszuli, to jest to najlepiej dopasowany fabrycznie egzemplarz jaki posiadam w swoje szafie. O ile nie przeszkadza Wam Extremly Cutaway Collar , czyli kołnierzyk o dość specyficznym kształcie (w ofercie są również mniej rozwarte kołnierzyki), to zdecydowanie jest to ciekawa opcja - w cenie koszuli z H&M Premium otrzymujemy produkt, w moim odczuciu, usytuowany o półkę wyżej.









marynarka / jacket - MANGO Man
kamizelka / waistcoat - H&M
koszula / shirt - TRASHNESS
dżinsy / jeans - F&F (duży wybór TUTAJ)
krawat / tie - GUTTERIDGE
poszetka / pocket square - H&M
zegarek / watch - DANIEL WELLINGTON
branzoletka / brecelet - TRASHNESS
monki / double monks - SHOEPASSION  (jaśniejsze, zamszowe TUTAJ)

Brak komentarzy