Obsługiwane przez usługę Blogger.

Sportowy garnitur z bawełny


Granatowy, sportowy garnitur powinien znajdować się w szafie każdego mężczyzny, który lubi ale nie koniecznie musi nosić tego typu odzież. Do momentu zrobienia tych zdjęć myślałem, że ja mam ten temat na jakiś czas z głowy. 


Wykonany z lekkiej bawełny, bez podszewki, z lekkim wypełnieniem ramion oraz nakładanymi kieszeniami garnitur miał zająć w mojej garderobie miejsce "woła roboczego". Rzecz jasna nie spodziewałem się cudów po produkcie pochodzącym z kolekcji Mango Man, co więcej, początkowo byłem nawet z niego zadowolony. Niestety, wyniki ostatniej sesji uwypukliły kilka niedoskonałości posiadanego przez mnie modelu.

1. Materiał
Cienka bawełna, z której został wykonany okazała się, bardziej niż przypuszczałem, podatna na zagniecenia, co w przeciwieństwie do zagnieceń typowych dla lnu, nie dodaje całości uroku. Nie jest to może problem największy i nie przeszkadza mi specjalnie w użytkowaniu, ale bez wątpienia mocno ogranicza jego funkcjonalność. 

2. Rozmieszczenie guzików
Żadna nowość w obecnie dostępnych rzeczach "z wieszaka" i produkty z Mango Man nie są tu wyjątkiem. Jednak w przypadku tak cienkiego materiału oraz braku konstrukcji, te 2 cm robią dużą różnicę, co widać zresztą na poniższym zdjęciu (mam na myśli te nieestetyczne zagniecenia).

3. Krój spodni
Podczas pierwszej przymiarki, zaraz po wyciągnięciu z kartonu (garnitur zamawiałem przez sklep internetowy) spodnie leżały całkiem dobrze. Tzn. tak mi się wydawało, ale widać wizja posiadania garnituru, o którym myślałem już od jakiegoś czasu, przysłoniła mi skutecznie jego mankamenty. A że sezon letni dobiegał właśnie końca, spodnie powędrowały na stertę rzeczy do poprawek krawieckich. Minęło pół roku i okazało się, że jednak leżą źle. Nie wiem czy wpłynęła na to jakaś minimalna zmiana wagi, a co za tym idzie obwodów, czy też może stałem się bardziej krytyczny, a moje oko nieco się wyrobiło, finalnie spodnie wymagały jednak poważniejszej ingerencji niż tylko zwężenie i skrócenie dołu. Co prawda teraz leżą lepiej, ale efekt końcowy i tak nie powala. 

Mając na uwadze powyższe, nie uważam go za najlepiej dopasowany do mojej sylwetki model (być może na kimś innym będzie leżał znacznie lepiej), ale nie jest też tak, że nie założę go już nigdy więcej. A przynajmniej nie do czasu nabycia następcy. Po co więc ten wpis? Otóż, uważam, że warto znać nie tylko mocne, ale również słabe strony poszczególnych elementów swojej garderoby. I nawet jeśli "doskonałe jest wrogiem dobrego" słusznym wydaje się dążenie do eliminacji jak największej ich ilości, zwłaszcza, że nawet z perspektywy kilku lat aktywnego zajmowania się tym tematem, proces budowania stylowej garderoby wydaje się mi być drogą długą i krętą.

foto. Patiness

garnitur / suit - Mango Man
koszula / shirt - Conbipel
krawat / tie - Poszetka.com
poszetka / pocket square - Poszetka.com
monki / monk shoes - Patine.pl (Yanko)
aktówka / briefcase - Miler Menswear 
(do końca weekendu torbę możecie zamówić w preorderze za 499zł)

Brak komentarzy