Obsługiwane przez usługę Blogger.

(Prawie) wełniana kurtka w kratę


Tytułową kurtkę posiadam już od roku i stanowi ona jedno z częściej wybieranych przeze mnie okryć wierzchnich w zimowych miesiącach, warto więc bym w końcu przedstawił ją czytelnikom bloga.

O tym dlaczego następuje to dopiero teraz mógłbym napisać dużo i byłoby to tak samo wartościowe jak gdybym nie napisał na ten temat nic, wybiorę więc tę drugą opcję i oszczędzę nam wszystkim konieczności przedzierania się przez ciągi niechcianych znaków. No może nie zupełnie, ale tutaj dużo zależy od optyki i nastawienia. 

Kurtka wpadła w moje ręce, jak to zresztą często bywa, dość niespodziewanie i traktowałem ją na początku z dużą dozą nieufności. Dziwaczna kolorystyka w połączeniu z "przeskalowaną" na pierwszy rzut oka kratą, workowaty kształt oraz typowy dla tej hiszpańskiej sieciówki skład stanowiący mieszaninę włókien naturalnych takich jak alpaka, moher i wełna z poliestrem i akrylem nie dawały jej zbyt dużych szans na lepsze zapoznanie się z moją garderobą. Zapewne gdyby nie fakt, że kosztowała mnie jakąś małą sumę, po dłuższym zastanowieniu odesłałbym ją do magazynu internetowej odsłony sklepu Zara, bo właśnie tam zakupiłem ją w ostatnich dniach ubiegłorocznych zimowych wyprzedaży. Na całe szczęście w porę dostrzegłem drzemiący w niej potencjał. Brak podszewki pozwolił mi na nadanie plecom małym nakładem pracy całkiem sensownego kształtu, a sama krata i jej kolory okazały się być w gruncie rzeczy skutecznym zaproszeniem do małych koordynacyjnych eksperymentów. Także  skład okazał się być znacznie bardziej znośny, niż go fani menswearu opisują.


Dla równowagi, denimowe spodnie z H&M to moja kompletna zakupowa porażka. Całe szczęście, że również pochodzą z wyprzedaży, gorzej, że zdecydowałem się na zastosowanie w nich kilku krawieckich przeróbek, jak choćby zwężenie pasa, usunięcie szluwek i zastąpienie ich bocznymi regulatorami. Skusił mnie ich wyższy stan oraz odmienny, od typowego dla dżinsów, fason. Nie podejrzewałem jednak, że materiał lepiej sprawdzi się jako atrapa sieci rybackiej oraz podręczny zapas niebieskiego barwnika. Tak na wypadek gdybyśmy chcieli zafarbować nim wszystko wokół. 


No ale czemu się dziwić, w ostatnich latach jakość wszędzie systematycznie spada, dlaczego więc miałoby to ominąć akurat tę sieciówkę? Większym problemem jest natomiast fakt, że coraz trudniej o sensowną, spełniającą oczekiwania alternatywę. Czyżby pozostawało mi szycie spodni na miarę? Chociaż z drugiej strony, także i tutaj wcale nie tak trudno o rozczarowanie, płacz i zgrzytanie zębów.


kurtka - Zara // sweter - Zara // spodnie - H&M // czapka - H&M // buty / monki - Patine.pl (Yanko)
_________________________________________________________________
 - produkty marek oznaczonych pogrubieniem otrzymałem od nich nieodpłatnie 


Wszystkie zdjęcia zostały wykonane przez Patiness

Brak komentarzy