Obsługiwane przez usługę Blogger.

DIY - Zwężanie spodni dżinsowych

Ubrania z wieszaka mają jedną podstawową wadę, otóż, rzadko zdarza się, że leżą na nas bez zarzutu. Często są to niuanse niezauważalne dla niewprawionego oka, bywa jednak, że są to również niedoskonałości większego kalibru. O ile, regularne, często nieadekwatnie wysokie ceny potrafią skutecznie ostudzić zakupowe zapędy, o tyle czar wyprzedaży, maskuje wszystkie widoczne do tej pory defekty. I co wtedy?

Dwa najczęściej spotykane problemy, zwłaszcza na początku naszej przygody z bardziej świadomym ubieraniem się to długość i szerokość nogawek spodni oraz niedostateczne taliowanie / dopasowanie koszuli. Oba te mankamenty są stosunkowo łatwo zauważalne i  przez to wpływają niekorzystnie na wygląd całej sylwetki. Dziś postaram się pokazać, jak w domowych warunkach poradzić sobie z pierwszym problem, czyli dopasowaniem nogawek.


Posłuży mi do tego para marketowych dżinsów (Auchan - ok 30 zł) o klasycznym kroju, przyzwoitym materiale i co najważniejsze, beż żadnych udziwnień, przetarć, przebarwień, itp.

Jak widać na powyższych zdjęciach, nie jest to przykład najlepszego dopasowania, ale dla potrzeb tego wpisu, jest to sytuacja wręcz idealna. 

Cały zabieg nie jest specjalnie skomplikowany, wymaga jednak nieco wprawy i zdecydowanie więcej wolnego czasu oraz cierpliwości.

Przydadzą się również:
- maszyna do szycia oraz wszystko to co z nią bezpośrednio związane
- nożyczki
- przymiar krawiecki / przymiar kątowy, jakakolwiek inna sztywna płaszczyzna z długą, prostą krawędzią (będziemy od niej odrysowywać linie)
- długopis, kreda, dowolny znacznik
- inna, wzorcowa para spodni (opcjonalnie - ułatwi nam pracę)

Odnośnie dodatków do szycia, to w Lidlu czy też Biedronce można natrafić na zestawy akcesoriów krawieckich. Całość kosztuje w okolicach 20 zł, a w środku znajduje się wszystko to czego będziemy potrzebować w naszej domowej "pracowni krawieckiej".


W prezentowanym tutaj niezbędniku były min. dwa zestawy igieł do maszyn, w tym jeden przeznaczony specjalnie do dżinsu oraz nożyczki do odcinania nici (niestety nie załapały się na sesję). 


Jak już wcześniej wspomniałem, prezentowane dżinsy, przed poprawkami do najbardziej dopasowanych nie należały, warto jednak zaznaczyć, że wymiar, z którym najtrudniej coś zrobić, tj. szerokość / obwód w pasie był jednym z podstawowych kryteriów wyboru. Na dobrą sprawę, im wyżej, tym trudniej wprowadzać zmiany, co zresztą, biorąc pod uwagę konstrukcję spodni, dziwić nie powinno. Reasumując - łatwiej dopasować zbyt luźne i za długie nogawki niż zniwelować  obwód w pasie. 

Przed podjęciem finalnej decyzji o zakupie spodni przeznaczonych do poprawek, należy również sprawdzić czy przynajmniej z jednej strony szwy idą po wewnętrznej stronie materiału ( w dżinsach i chinosach, często występują podwójne szwy widoczne również po zewnętrznej stronie - uniemożliwiają one bezproblemową ingerencję w szerokość nogawki, a ich ewentualne odtworzenie sprawia niemało problemów).

W przypadku przerabianych właśnie spodni, wewnętrzny szew znajduje się po zewnętrznej stronie nogawki, co widać na zdjęciach poniżej. Jest to o tyle istotne, że  to właśnie wzdłuż tego szwu będziemy je modyfikować.



Kiedy jesteśmy już pewni, że spodnie nadają się do poprawek, możemy przejść do działania:

1. Spodnie należy rozłożyć na płaskiej powierzchni  i rozprostować w taki sposób aby pod naszym, wyżej omawianym szwem nie znajdował się materiał nogawki.

2 a. Korzystając z innej, odpowiadającej nam stopniem dopasowania, pary spodni, odrysowujemy roboczą linię -  pomoże nam w dalszych modyfikacjach.

2 b. alternatywnym rozwiązaniem jest mierzenie spodni na lewą stronę (opcjonalnie możemy to robić bez odwracania - wszystko zależy od naszej wyobraźni, ilości czasu oraz umiejętności) i zaznaczanie docelowego kształtu za pomocą szpilek.

3. Po tych zabiegach przychodzi czas na pierwszy, rzadki ścieg. Nie ma co się oszukiwać, za pierwszym razem efekt nie będzie zadowalający, nie warto dostarczać więc sobie zbyt wiele nici do prucia.

4. Nie ma tutaj drogi na skróty, jeżeli chcemy aby efekt finalny spełnił nasze oczekiwania, musimy nastawić się na "rzeźbienie". Widać to zresztą na poniższych zdjęciach.


5. Kiedy uda się nam już uzyskać odpowiednią linię nowego szwu, warto zatroszczyć się jeszcze o odpowiednią długość nogawki (o ile spodnie są za długie), a także o zwężenie ujścia nogawki. W tym celu musimy pozbyć się dotychczasowego szwu. Na dobrą sprawę, możemy tę czynność wykonać już na samym początku naszych zmagań.

Skracanie spodni postaram się opisać szczegółowo w jednym z kolejnych postów z serii DIY.

6. W tym momencie możemy poprowadzić nasz docelowy szew wzdłuż wcześniej wyznaczonej linii oraz szwu roboczego.

7. Powstały w ten sposób nadmiar materiału odcinamy, pamiętając jednak o tym by zostawić nieco zapasu (1-2 cm) na obszycie zapobiegające przed pruciem się surowego materiału. Dla pewności oraz z racji braku specjalistycznego sprzętu / maszyny, zabieg obszywania krawędzi powtarzam kilkukrotnie. 

8. Na koniec wykańczamy ujście nogawki. W tym celu należy dwukrotnie podwinąć do wewnątrz  materiał o szerokości 1-2 cm. Warto mieć to na uwadze przed zbyt radykalnym skróceniem - ciężko będzie ten błąd naprawić.

Osobiście, zamiast oryginalnego żółto-pomarańczowej nici, decyduję się na niezauważalny szew w kolorze granatowym. Ot, taki kaprys i może trochę względów estetycznych.


9. Jeżeli nie robiliśmy tego symultanicznie (zdecydowanie lepsza opcja), całość powtarzamy na drugiej nogawce.

10. Koniec - dotarliśmy do mety!



Kilka uwag technicznych:

*Dżinsy z domieszką elastyny przez swoją rozciągliwość są nieco trudniejsze w obróbce. Podczas szycia materiału nie należy doprowadzać do zbyt mocnego naciągania.

*Przed rozpoczęciem nanoszenia poprawek, warto spodnie nieco porozciągać (np. chodząc w nich po domu). Dżins ma to do siebie, że podczas użytkowania potrafi rozciągnąć się nawet o rozmiar, a nie chcemy przecież aby stało się to już po naszych modyfikacjach.


Przerobione dżinsy będą bohaterem kolejnego posta.

Brak komentarzy