Obsługiwane przez usługę Blogger.

Oświadczenie w sprawie przebiegu i wyników głosowania w konkursie urodzinowym bloga Outdersen


Na samym początku, przepraszam wszystkich potencjalnie zainteresowanych tym wpisem, za moją zwłokę z jego publikacją. Przyznam szczerze, że ostatnia sytuacja wyprowadziła mnie nieco z równowagi, a także wpłynęła na moje samopoczucie oraz chęć kontynuowania jakichkolwiek działań związanych z blogiem. Ciężko więc było mi się zebrać i spróbować doprowadzić tę sprawę do względnego porządku, o bieżącej działalności nie wspominając. Miało być świętowanie czterech lat mojego bloga, a wyszło coś zupełnie odwrotnego. No cóż, będzie to stanowić dla mnie niewątpliwie cenną lekcję i pewnie w jakimś stopniu, również nauczkę na przyszłość.

Przepraszam też wszystkie osoby nie zainteresowane tym wydarzeniem, a które zostały w jakiś sposób nim "zainfekowane". Mam nadzieję, że uda się tę sytuację jeszcze wyprostować i zniwelować ewentualny niesmak. Pragnę zaznaczyć także, że w żadnym wypadku obecny stan rzeczy nie był moją intencją i rezultatem zamierzonego działania. Najzwyczajniej w świecie, jest mi z tego powodu przykro. Mam też żal do samego siebie, że nie udało mi się temu w porę zapobiec. Po kolei jednak. 

Zapewne spora część z Was już wie, że w wyniku mojego podejrzenia manipulacji przy narzędziu do głosowania przez kilku uczestników konkursu, postanowiłem zmienić zasady wyboru zwycięskiej 9. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że nie chodzi tutaj, jak sugerowała część osób, o głosy zdobywane poprzez intensywne nakłanianie znajomych bliższych lub dalszych, które to swoją drogą nie było sprzeczne z regulaminem konkursu, a o ewidentne oznaki sztucznego nabijania głosów. Jedną z przesłanek przemawiających za tą tezą było regularne, w tym również nocne (minuta po minucie), wzrastanie słupków procentowych u kilku z kandydatów lub co bardziej znamienne, ciągły przyrost głosów, nawet po usunięciu fizycznej możliwości głosowania (usunięcie w ankiecie przycisku do głosowania na ponad 4 godziny w niedzielę 11.12.2016 r.). Pomimo tych, wydawać by się mogło, dość mocnych dowodów, nie mam jednak stuprocentowej pewności, że działanie to nie było znacznie bardziej wyrafinowane i że nie brały w nim udziału osoby z zewnątrz, w tym bez wiedzy samych zainteresowanych. Nie mam też najmniejszej ochoty z urodzinowego konkursu robić narzędzia ostracyzmu, nie jestem także w jakimkolwiek stopniu zainteresowany piętnowaniem kogokolwiek. 

Swoją drogą, to dość absurdalne, że zmuszony jestem w ogóle poruszać ten temat na blogu traktującym o "szmatkach".

Mając na uwadze wszystko to o czym napisałem powyżej postanawiam, co następuje:

1. Konkurs zostaje przedłużony do 18.12.2016 r., jest to również data publikacji ostatecznych wyników i listy zwycięzców.


2. Wyniki internetowego głosowania Czytelników pozostają ważne. Żaden z uczestników nie zostaje też zdyskwalifikowany.

3. Oprócz Czytelników, swoje głosy na uczestników konkursu oddam również ja, a także przedstawiciele wszystkich marek fundujących nagrody. Każdy rodzaj głosów, tj głosy Czytelników, głosy fundatorów nagród oraz głosy pochodzące ode mnie będzie stanowić jedną trzecią wszystkich oddanych głosów. W każdym z tych przypadków największa ilość głosów to 18 punktów, zaś najmniejsza, 1 punkt.

4. O poszczególnych miejscach zadecyduje suma wszystkich przyznanych w ten sposób punktów.

Zmieniony REGULAMIN konkursu dostępny jest TUTAJ.

Mam nadzieję, że to rozwiązanie choć częściowo pozwoli na zapanowanie nad powstałym bałaganem. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że taka decyzja, nie zostanie odebrana pozytywnie przez wszystkich i nie przysporzy mi raczej popularności. A przynajmniej nie w pozytywnym znaczeniu tego słowa, co zresztą jest mi dane odczuć już teraz. Z drugiej strony jednak, pozostawienie tej sytuacji w niezmienionym stanie byłoby niesprawiedliwe i krzywdzące, zarówno dla wszystkich grających zgodnie z zasadami oraz tych, którzy odpadli w pierwszym etapie, a co do których aż do samego końca się wahałem. W związku z tym, w tym miejscu proszę choć o próbę zrozumienia mojego punktu widzenia oraz kierujących mną pobudek. Mam również nadzieję, że jest / był to tylko pojedynczy "wypadek przy pracy" i że nie ma najmniejszych podstaw aby ucierpiało na tym całe zrzeszone, tak wokół tego bloga, jak i całej "męskiej klasyki", środowisko.

Wciąż z poważaniem

Łukasz

Brak komentarzy