Obsługiwane przez usługę Blogger.

Kurtka wojskowa z paskiem czyli miejskiego kamuflażu ciąg dalszy


Od pewnego czasu docierają do mnie opinie, jakobym nie prezentował już tak ciekawych zestawień jak to miało miejsce kiedyś, a na domiar złego, wszystko stało się jakieś takie szare i ponure. No i w sumie ciężko z tym polemizować, bo bardzo się z tą szarością polubiłem, a zamiast "ciekawych zestawów", wybieram takie, których noszenie sprawia mi najwięcej przyjemności. Dziś zresztą nie będzie w tym temacie wyjątków.

Jasne, jeśli przyjrzymy się uważniej ta moja szaro-burość wcale taka szara nie jest, a zabawa ubiorem w dalszym ciągu sprawia mi dużo przyjemności. Jedyne co się na dobrą sprawę zmieniło, to przedział wiekowy "klocków", którymi obecnie się bawię. Nie czuję już potrzeby ekspresji przy pomocy notorycznego wykorzystywania mocnych kontrastów i rzucających się w oczy form, a zamiast nich wystarczy mi w zupełności subtelna zabawa detalami. Na dobrą sprawę, estetykę, którą obecnie uskuteczniam można by określić mianem "miejskiego kamuflażu". Całość bazuje na elementach balansujących pomiędzy ubiorem smart casualowym, a tym zupełnie już nieformalnym, wszystko utrzymane jest zaś w kolorach ziemi wraz z uzupełniającym je granatem.  W moim odczuciu nawet tak proste i stonowane zestawienia potrafią mieć w sobie to "coś". A nawet jeśli nie, ja czuję się w nich wyjątkowo dobrze.

kurtka wojskowa - Simon Clark  // golf - Uniqlo // marynarka - Massimo Dutti // poszetka - Gent's Atelier // spodnie - Hugo Boss // szalik i pasek - bez metki // monki - Patine.pl



Wszystkie zdjęcia zostały wykonane przez Patiness
Aparat: Sony Alfa 7 II + Sony 35mm f/1.4