Obsługiwane przez usługę Blogger.

Trochę bawełny, trochę lnu


Złota polska jesień w ostatnim tygodniu przybiera znamiona przyjemnej końcówki ciepłego lata, dlatego też nie mogłem się powstrzymać i zamiast koncentrować się na ciepłej, zakładanej warstwowo odzieży postanowiłem ściągnąć z wieszaka kojarzącą się ze zdecydowanie bardziej wakacyjną pogodą marynarkę. 

Mowa oczywiście o dwurzędowej lniano-bawełnianej marynarce z Zary, którą nieco bardziej szczegółowo opisywałem ponad rok temu TUTAJ. Swoją drogą nie znam drugiego modelu marynarki, który znalazł się w tak dużej ilości szaf blogerów modowych na całym świecie. Ot, efekt "kurtki z Bershki" w świecie mody męskiej. Pomimo ładnego wzoru i nienajgorszej mieszanki materiału (bawełna i len) oraz całkiem przyzwoitego kroju, model ten ma jedną, zasadniczą wadę - bardzo mocno wypchane ramiona. Przez ten zabieg, spotykany zresztą w większości sieciówkowych (H&M, ZARA, River Island) wypustów, czuję się jakbym nosił źle dobraną marynarkę podstarzałego pana prezesa. Z drugiej strony jednak lubię wszystkie jej zalety, dlatego też nie ma innej opcji, trzeba będzie oddać ją do naprawy.

Uzupełnieniem marynarki są bawełniane chinosy w świetnie współgrającym z nią odcieniu ciemniej zieleni. Dodatek elastyny w materiale spodni sprawia zazwyczaj, że te lepiej się układają, niestety tutaj widać, że w połączeniu z nadprogramowymi kilogramami jest to miecz obusieczny. Nie poddaję się jednak i liczę na to, że wkrótce znajdziemy wspólny język, po części dlatego, że wciąż biegam, a po po części z powodu większej podatności na rozciąganiem materiałów z dodatkiem elstyny właśnie.






marynarka / db jacket - ZARA
koszula / shirt - ZARA
spodnie / chinos - H&M
krawat / tie - H&M
poszetka / pocket square - H&M
monki / double monks - SHOEPASSION

Brak komentarzy