Obsługiwane przez usługę Blogger.

7 trendów letniego Pitti Uomo



... Z KTÓRYMI NIE MUSISZ CZEKAĆ DO PRZYSZŁEGO LATA

To już fakt, lato się skończyło. Zarówno odczuwalne jak i to kalendarzowe / astronomiczne. Oczywiście koniec lata, to nie koniec świata i o ile pogoda będzie dla nas łaskawa, serwując złotą polską jesień, zamiast polskiej pory dżdżystej wspomaganej orkanami, kolejne tygodnie dadzą zielone światło fanom tkanin innych niż solaro, tropik, zefir czy też len. Spokojnie, przyjdzie również pora na warstwy, płaszcze i puch. Nie uprzedzajmy jednak faktów aż nadto.

Aby zminimalizować Wam nieco szok przejścia z nieznośnych upałów do kojącego chłodu postanowiłem stworzyć zestawienie 7 najczęsciej pojawiających się trendów letniej edycji targów Pitti Uomo, które z (mniejszym lub większym) powodzeniem wykorzystać można zarówno jesienią jak i zimą. Co wcale nie znaczy, że trzeba, ale po kolei.

W modzie męskiej trendy zmieniają się zdecydowanie wolniej niż ma to miejsce w damskim odpowiedniku. Ponadto, w większości przypadków wszystko rozbija się o detale i niezauważalne na pierwszy rzut oka, niuanse. Nie oszukujmy się, męska klasyka opiera się na kilku podstawowych elementach takich jak koszule, marynarki, spodnie, buty, dzianiny okrycia wierzchnie i dodatki, a wszystko w kilku wariantach i pomimo usilnych chęci projektantów i działów od marketingu ciężko o coś absolutnie nowego i świeżego. W związku z tym, zdecydowanie więcej w niej reinterpretacji starych, sprawdzonych rozwiązań, niż rewolucyjnych odkryć. Chociaż od bezdyskusyjnej negacji tych drugich jestem daleki. Nie w tym jednak rzecz, zresztą dziś skoncentruję się na tym jak jest, a nie jak być może, czy też "być powinno". 

Zanim zaczniemy, część z Was odeślę jeszcze do wpisu z lutego, gdzie opisywałem trendy z zimowej edycji - znajomość tamtych treści przyda się tu bezspornie. Zwłaszcza, że dzisiejsza analiza będzie stanowić ich uzupełnienie lub też rozwinięcie.

1. KOLOR
Bez większych zmian w stosunku do poprzedniej edycji. W dalszym ciągu dominują kolory ziemi, szarości, błękity i inne odcienie niebieskiego. Na uwagę zasługuje jednak natężenie zieleni, zwłaszcza w wydaniu oliwkowym. Bardzo ciekawy kolor, świetnie komponujący się zarówno z niebiesko-szarą odzieżową bazą jak i beżami i brązami. Sprawdzi się jako ciekawy dodatek, bez problemu przyjmie też na siebie rolę elementu determinującego cały zestaw.






2. WZÓR
Bez dwóch zdań, krata. Także tutaj niewiele się zmieniło. To co ciekawe natomiast, to fakt, że bardzo ładnie kontrastował z nią nielicznie pojawiający się prążek. Mam rzecz jasna na myśli kontrast w skali placu czy też targów, a nie jednego osobnika. Ta druga opcja, to zdecydowanie koordynacyjna wyższa szkoła jazdy z dopiskiem "nie próbuj tego w domu". Tak, wiem, że można, pytanie tylko czy trzeba?



3. MARYNARKA 
A dokładniej dwurzędówka.
Nie wiem jak do tego doszło, ale w poprzednim zestawieniu zabrakło punktu z tym elementem garderoby. Mój wielki błąd, za który przepraszam Was w tym miejscu najmocniej. Z drugiej jednak strony, wydaje mi się, że podczas letniej edycji dwóch rzędów było jeszcze więcej. Absolutny "musisz mieć", niestety wciąż dość trudno dostępny na polskim rynku. Zwłaszcza jeśli w grę wchodzi nie tylko fakt posiadania egzemplarza w swojej kolekcji, ale rzeczy tak nieistotne jak stopień dopasowania i proporcje, o adekwatnej cenie nie wspominając. Jako przeciwwaga dla tego stanu rzeczy, poniżej duża ilość zdjęć z dwurzędówkami w roli głównej. 





4. SPODNIE
Podczas poprzedniej edycji królowała biel. Fason zszedł na dalszy plan, liczył się kolor, a i ten był dość umowny. Podobnie zresztą sytuacja wyglądała w czerwcu. To co tym razem najbardziej przykuło moją uwagę, a co wcale na pierwszy rzut oka widocznym nie było, to ów, wyżej wspomniany krój. Otóż coraz śmielej poczynają sobie modele o stanie średnim lub też wysokim, często w towarzystwie zakładek. Tutaj możecie zobaczyć moje ostatnie (chronologicznie) podejście do tego typu spodni, poniżej natomiast zdjęcia z Pitti.



5. KAMIZELKI
Wydawać by się mogło, że w przypadku letniej edycji, będziemy cierpieć na mały niedobór tychże, ale sytuacja wyglądała zgoła odwrotnie. Kamizelki były wszędzie. Dla przypomnienia dodam tylko, że temperatura w ciągu dnia nie spadała poniżej 30 stopni Celsjusza. Nie odstraszyło to jednak adeptów zestawów 3-częściowych, zarówno w wersji garniturowej jak i koordynowanej. Na całe szczęście, głównie dla mojego spokoju ducha, nie brakowało również tych, którzy postanowili zrezygnować z jednej, nadprogramowej warstwy i zostawili marynarkę w zaciszu hotelowego pokoju. Taki stan rzeczy pokazuje jak bardzo mocną pozycję w męskiej garderobie zajął ten element i nie zapowiada się, aby w najbliższym czasie coś w tym temacie miało się zmienić. Dla przypomnienia,  pod tym linkiem znajdziecie mój zestaw z dwurzędową kamizelką w roli głównej. 







6. BUTY
Podobnie jak marynarki, także buty nie znalazły się  w poprzednim zestawieniu. Zapewne stało się to za sprawą niepodzielnego panowania dwóch modeli, które od kilku sezonów za nic mają sobie konkurencję. Oczywiście mowa o loafersach i monkach, najczęściej występujących kolejno, z chwostami oraz z podwójnymi klamrami. Pewną nowością dla mnie natomiast, okazał się specyficzny model loafersów, w których dyndające chwosty zastąpiono małą kokardką, tak zwane loafersy belgijskie (belgian loafers / belgian shoes). Coraz śmielej poczynają sobie również pojedyncze monki z dodatkowym ozdobnym językiem, czyli jedne z najbardziej ulubionych butów Lino Ieluzzi. Niestety nie znam poprawnej polskiej nazwy tego typu obuwia, angielski odpowiednik to chyba kilties single monk strap shoes.






DODATKI 
Początkowo zastanawiałem się nad pozostawieniem wysypu kapeluszy w strefie bonusowej, ale finalnie, po setnym przejrzeniu puli zdjęć z Pitti zmieniłem zdanie. Głównie za sprawą tego, że kapelusze były wszędzie. I to nie tylko palmowe, słomiane i sizalowe panamy, ale również cała masa innych, nie do końca letnich modeli. Może więc pora zastanowić się nad jakąś fedorą na jesienne chłody?












BONUSY
Również tym razem nie mogło zabraknąć bonusów, czyli trendów o tendencji wzrastającej lub też sezonowych ciekawostek, którym nie wróżę dłuższej kariery. I tak, moją wagę zwróciły między innymi: szelki, popovery, zapinanie marynarki na dolny, "zakazany" guzik, kwiatowe motywy oraz kolor różowy. Co do tego ostatniego, nie wiem czy to potrzeba nawiązania do motywu przewodniego letniej edycji pt. "THAT'S PITTICOLOR!", czy też coś większego, ale zapowiada się ciekawie.


Brak komentarzy