Obsługiwane przez usługę Blogger.

Rzymskie wakacje

Czerwiec to bardzo specyficzny miesiąc. Być może jest to spowodowane faktem bycia "w połowie roku", a być może jak zwykle wymyślam. Jedno jest pewne, czerwiec to miesiąc moich urodzin oraz miesiąc obfitujący w różne, nie spotykane nigdzie indziej, w skali roku, wydarzenia.
Tym razem zleciał mi bardzo szybko, a to za sprawą licznych wyjazdów w celach "około modowo-stylowych" w praktycznie każdy weekend. Więcej o tym w kolejnym poście, jak tylko uda mi się złapać oddech ; )
Tymczasem, zajmijmy się tym co udało mi się z siebie  wykrzesać wraz z nastaniem lipca. 


Przejrzałem ostatnio swojego bloga i okazało się, że posty, w których jestem w marynarce, nie pojawiają się tu zbyt często. Jest to tym bardziej zadziwiające, gdyż przez cały czas myślałem, że stanowią one znakomitą większość... No pięknie.


Nie uważam wcale, że to źle, aczkolwiek jest to jednak fakt, w kontekście tego bloga, co najmniej zaskakujący. 
Tak czy siak, dziś pora na zestaw z marynarką. A dokładniej z marynarką i dżinsami, bo takiego zestawienia także tutaj jeszcze nie było. Całość zbudowana jest na zasadzie kontrastu granatu z beżami,  uzupełnionego o czerwono-granatowe (koszula także jest w niebiesko-czerwoną kratę, aczkolwiek kolory są przygaszone i nieco pastelowe?) oraz brązowe akcenty. 


Wartym zauważenia detalem jest spinka do mankietów wetknięta w butonierkę. Mała rzecz, aczkolwiek cieszy niezmiernie, a wszystko dzięki Poszetka.com, ale o tym w kolejnym poście ; )


Oczywiście nie byłbym sobą, gdyby nie jakaś torba. Tym razem, postawiłem na starą, służącą w ostatnich latach, mojej mamie, do noszenia słoików i innych temu podobnych przedmiotów po komórkach i piwnicach, płócienną torbę ze skórzanymi lamówkami oraz uchwytami (tylko uchwyty, swoją drogą dorobione przez prawdziwego szewca z ciemnej komórki, są ze skóry naturalnej, reszta to świetnie starzejący się wynalazek PRLu, czyli "skaj")


Była torba, muszą być i buty. Jak już nie raz pisałem, moim ulubionym modelem w ostatnim czasie są loafersy, a jeśli mają szyszki, to już w ogóle "oh i ah". Ten egzemplarz nabyłem na wyprzedaży w Zarze, podczas ostatniej, weekendowej wizyty w Warszawie. Skóra na początku była dość sztywna, (zresztą ma to często miejsce w butach inditexu), ale po kilku próbach, dopasowała się do stopy całkiem przyzwoicie.

Koniec gadania, czas na resztę zdjęć:

 

 marynarka / jacket - h&m
spodnie / trousers - pull&bear - 40zł + samodzielne zwężanie
pasek / belt - f&f (tesco)
poszetka / pocket square - second hand
spinka / clip - poszetka.com
buty / loafers - zara - 169 zł
zegarek / watch - triwa 
okulary /  glasses - triwa
krawat / tie - h&m